Lista fantazyjnych pragnień

Nurkowanie

Niektórzy nazywają to bucket list, listą marzeń do zrealizowania przed śmiercią. Jak zwał tak zwał. Postanowiłem uporządkować podróżnicze ambicje, będące najbliżej mojego serca.

Aby najprościej opisać obcej lub nowo poznanej osobie kim jestem, należałoby powiedzieć, że grafikiem komputerowym oraz blogerem podróżniczym. Te dwie “profesje” bowiem zajmują obecnie mi najwięcej czasu, największą część życia na co dzień. Stacjonarnie pracuję jako grafik (czasami wykonuję zlecenia po pracy jako freelancer), a po pracy zajmuję się moimi blogami. Tak, blogami, bo prowadzę aż dwa. Love is The Message jest oczywiście najbliżej mojego serca, gdyż mogę tutaj przekazać to co czuję, czym chcę się podzielić. Drugim jest blog Asystent.me – poświęcony mobilnym asystentom głosowym. W czasie, który mi jeszcze pozostaje interesuję się tematem hulajnóg elektrycznych i pielęgnuję moją m365.

Ja to również głowa wciąż pełna marzeń i planów na przyszłość – tych większych jak i mniejszych. Są to plany z różnych dziedzin życia (chociażby kupno kilku własnych metrów), ale tutaj postanowiłem skupić się na tych podróżniczych lub bezpośrednio związanych z blogiem Love is The Message. Wpis będę aktualizował w miarę upływu czasu, jak zrodzi mi się w głowie coś nowego. Na końcu przygotowałem też mapkę miejsc, które planuję odwiedzić.

  • Bardzo chcę ujrzeć na własne oczy malownicze krajobrazy Szkocji. W tym odwiedzić miejsca znane z Harrego Pottera. To właśnie tam znajduje się słynny wiadukt z filmu, dokładnie w Glenfinnan.

    Szkocja, pociąg ScotRail, Harry Potter
    Zdjęcie pochodzi ze świetnego bloga idziemydalej.pl, który gorąco polecam!
  • Szalenie marzy mi się również Japonia, doświadczenie tej unikalnej kultury na żywo, zanurzenie się w ich świecie, odkrycie kawałka ich historii. Chociażby urzekające Kioto, którym zafascynował mnie Michał Golla z bloga dalekowswiat.pl. Samą Japonią od dawna zaraził mnie już Krzysztof Gonciarz. Jest to jeden z moich najważniejszych celów podróżniczych.

    Świątynia w Kioto
    Zdjęcie pochodzi z bloga dalekowswiat.pl
  • Po powrocie z mojej ukochanej Tajlandii troszkę brakowało mi w niej tej “pradawnej dziczy” widocznej na pierwszy rzut oka. Stąd pomysł na Madagaskar, który pomimo sławy nadanej poprzez film wytwórni DreamWorks, nie uległ jeszcze zupełnie komercjalizacji. To moje ogromne marzenie, ale odstawione na dalszy plan, gdyż wyprawa w tamte rejony jest dosyć kosztowna. Mam nadzieję kiedyś udać się w tamte miejsca i zdobyć kawał porządnego materiału z Madagaskaru na bloga.

    Lemur z Madagaskaru
    Zdjęcie z serwisu bezpieczna-podroz.pl
  • Niezwykle ważnym dla mnie miejscem do odwiedzenia jest Bangladesz oraz inne kraje jak Turcja czy Chiny, w których H&M ma swoje fabryki. Na swojej stronie internetowej sklep przy każdym (lub prawie każdym, wszystkich nie sprawdzałem) pokazuje zakładkę “Zrównoważona produkcja”. Po kliknięciu możemy sprawdzić dokładne adresy fabryk, w których ciuchy są produkowane. Z ciekawości pewnego razu sprawdziłem jedną, potem kolejną – sprawdziłem kilkadziesiąt produktów pochodzących z różnych fabryk produkujących ubrania dla H&M. We wszystkich efekt był podobny. Dzięki Mapom Google mogłem zobaczyć, gdzie produkowane są popularne tekstylia, w jakich warunkach pracują ludzie. Aż łza mi się w oku zakręciła. Myślałem, że takie czasy już dawno minęły. A tu proszę, ludzie pracują ściśnięci jak mrówki, w rozpadających się blaszanych ruderach, w bardzo szkodliwych warunkach (nie wierzysz? Powąchaj nowe ubranie, które przyszło od Ciebie z H&M, pachnie nowością? Nic bardziej mylnego, to nie zapach nowości a detergentu, który nie tylko zabezpiecza tkaninę w transporcie, ale również ma za zadanie pozbyć się potencjalnych chorób, które mogłyby się przenieść z zakładów produkcyjnych). Same fabryki zlokalizowane są w miejscach, które wyglądają jak jedno wielkie śmietnisko, to miejsce życia tych ludzi. Ten cel jest dla mnie szczególnie istotny, chcę osobiście udać się z kamerą do tych miejsc, zweryfikować i udokumentować co się tam wyprawia, bo stoją za tym ogromne koncerny, które powinny wziąć sobie za cel poprawę sytuacji w tych krajach, z których mają tak ogromne korzyści. Zamierzam wejść do tych fabryk, odwiedzić okolice, porozmawiać z pracownikami manufaktur – tutaj wreszcie powinno się coś zmienić, mamy XXI wiek do cholery! To mój bardzo ambitny plan, na który podobnie jak na odwiedzenie Madagaskaru muszę odłożyć pokaźną sumę pieniędzy. Musiałby być to dłuższy wyjazd, by zrobić to rzetelnie.

    Fabryki H&M
    Autentyczne screeny z Map Google. Sam je wykonałem.
  • Stany Zjednoczone to kolejny potężny etap na mojej podróżniczej mapie.  Kraj tak ogromny, że pewnie życia by mi zabrakło jakbym miał odwiedzić tam wszystkie interesujące mnie miejsca. Wymienię więc najważniejsze z nich (kolejność losowa): Kalifornia, San Francisco, Los Angeles (wiem, że to wszystko Kalifornia, wyróżniam konkretniejsze miejsca w danym stanie), Las Vegas, Kansas City, Nowy Jork, Miami, Floryda, Waszyngton, Seattle…
  • Do Tajlandii bardzo chcę wrócić, o czym pisałem szeroko tutaj. To dla mnie wyjątkowe miejsce. To tam zaczęła się moja podróżniczo-blogowa przygoda.  Wciąż mam tam masę terenów, które chciałbym poznać. Tyle przepięknych wysp i dżungli!
  • Mniejsze:
    • Zobaczyć Zorzę Polarną
    • Wyleczyć kolano i jeszcze kiedyś pojeździć na nartach
    • Pójść na koncert do Opery w Sydney
    • Zobaczyć Amazonkę
    • Odwiedzić starożytne Pompeje we Włoszech
    • Nurkowanie z butlą
    • Zobaczyć wieloryba na żywo (może tu Portugalia?)
    • Spojrzeć na sycylijskie wulkany
    • Stanąć na Wielkim Murze Chińskim
    • Zrobić sobie maraton filmowy jakiejś serii filmów lub serialu – koniecznie w jakiejś ciekawej scenerii!

Ten wpis będzie na bieżąco aktualizowany, gdy tylko sobie o czymś przypomnę lub wpadnę na kolejny genialny pomysł. 😉

Mapa miejsc, o których wspominam w tekście: